104. Spotkanie z Twórcą – Małgorzata Szumska

Fantastyczne pełne dobrej energii spotkanie z Małgorzatą Szumską.

Spotkanie z Małgorzatą Szumską, osobą bardzo energetyczną, energiczną, ciekawą – również świata – zapowiadało się interesująco i takim było w rzeczywistości. Autorka „Zielonej sukienki. Przez Rosję i Kazachstan śladami rodzinnej historii” wartko i zajmująco opisała podróż, której celem było poznanie miejsca zsyłki dziadków – Janki i Staszka. Wątek wyprawy kipiał życiem

i humorem. Małgorzata, jak sama przyznała w trakcie opowieści, nie była zbytnio przygotowana do wyjazdu, dlatego często zdawała się na łaskę i niełaskę napotkanych osób – czy to nieznajomych, czy rodziny, którą odszukiwała na trasie. Cały czas towarzyszyło jej pytanie: czy ktoś pamięta? Pośród morza alkoholu (tak, tak!) i wzajemnej życzliwości często na wierzch wypływało jedno: niewiedza bądź szczątkowe, nieuporządkowane informacje. W szkole i telewizji o zesłaniach i łagrach się nie mówi, a jeśli już się to robi – to poprzez tuszowanie prawdy. Rewelacyjnie pokazała to opowieść, w której autorka udzielała wywiadu dla lokalnej telewizji, szczerze opowiadając o swojej podróży. Gotowy materiał, który wyemitowano w trakcie wiadomości, przedstawił jednak prawdziwie alternatywną rzeczywistość… Wątek współczesny, jakkolwiek ciekawy, bladł jednak w obliczu historii Janki i Staszka. Choć wiele opowiedziano historii o wojennej i powojennej miłości, to one nigdy nie przestaną poruszać. Tak samo w tym przypadku, gdy poznaliśmy świadectwo wielkiego i przepięknego uczucia. Zanurzyliśmy się w świat Janki i Staszka: świat wsi, zesłania i obozu. Dzieciństwa i błyskawicznego dorastania. Autorka nie musiała szczegółowo opisywać kolei losów swoich dziadków – wystarczyło tych kilka wymownych wydarzeń.

A na zakończenie spotkania jeszcze kilka słów o najnowszej opowieści, a właściwie reportażu „Twarze Tajfunu. O poszukiwaniu szczęścia na Filipinach”. Małgorzata Szumska poleciała na Filipiny po przejściu tajfunu aby pomóc odbudowywać domy tym, którzy je stracili. Ale nie tylko. Jak się okazało na miejscu, bardzo przydały się jej umiejętności lalkarskie, przy wspieraniu filipińskich dzieci po traumatycznych przeżyciach. A działania akcji humanitarnej, w której uczestniczyła autorka skłoniły ją, obok tytułowego pytania, do postawienia innego: jak pomagać innym, by nie zrobić im krzywdy?