Literatura kobieca – czyli?

Temat majowego spotkania Dygresyjnego Dyskusyjnego Klubu Książki czyli Literatura kobieca już na wstępie wywołał emocje. W większości stwierdziłyśmy, że termin „literatura kobieca” jest rozumiany bardzo pejoratywnie i odnosi się do literatury przeznaczonej dla niewymagających czytelników płci żeńskiej. Najczęściej kryje się pod tym określeniem mało ambitny romans lub rodzinna saga. Ale w toku dalszej dyskusji stwierdziłyśmy, że „literatura kobieca” to taka pisana dla kobiet o kobietach i przez kobiety, uwzględniająca kobiecą perspektywę, kobiecy ogląd świata. To zupełnie inna narracja, wrażliwość i postrzeganie rzeczywistości niż w literaturze pisanej przez mężczyzn. A tak w ogóle to literatura jest dobra albo słaba.

I tu nastąpił moment do przedstawienia swoich ulubionych książek wpisujących się w ten nurt. Danusia przedstawiła cztery propozycje. Pierwsza Anny Kamińskiej „Simona Kossak” –
„…to fascynujący portret buntowniczej pasjonatki i silnej, nietuzinkowej kobiety. Opowieść o bezkompromisowym szukaniu swojego miejsca w świecie i o zrzucaniu ciężaru wielkiego nazwiska. Historia upadku starej, artystycznej rodziny oraz tego, jak szara rzeczywistość PRL-u wymazywała barwny świat krakowskiej arystokracji…”. Kolejna autorstwa Marty Abramowicz „Zakonnice odchodzą po cichu” to reportaż oparty na rozmowach z byłymi zakonnicami, uchylający rąbka tajemnicy, o tym co dzieje się za niedostępnymi murami zakonów. Trzecia książka Anny Moczulskiej „Historie, które zdarzyły się naprawdę”, która ukazuje historię przez pryzmat losów kobiecych. Jest napisana w lekki, przystępny sposób i szybko się ją czyta. Opowiada w konwencji bajki o losach Elżbiety Rakuszanki, Sissi, Elizy Radziwiłłówny, Katarzyny I, Marii I Tudor, Annie, Katarzynie i Zofii Jagiellonkach i wielu innych. A na końcu książka o niezwykłej kobiecie, artystce o jej życiu i sztuce. Zbeletryzowana biografia Fridy Kahlo autorstwa Barbary Mujicy. W dalszej części spotkania okazało się, że są książki, które są bliskie większości z Nas. Należą do nich: „Ania z Zielonego Wzgórza” Lucy Maud Montgomery, „Pollyanna” Eleanor H. Porter, „Mała księżniczka” Frances Hodgson Burnett i nasza rodzima „Karolcia” Marii Krüger. Dużym sentymentem cieszy się też „Jeżycjada” Małgorzaty Musierowicz ale z naciskiem na pierwsze części cyklu. Następnie rozmawiałyśmy o innych polskich pisarkach. Pojawiły się następujące nazwiska: Katarzyna Grochola, Maria Nurowska, Małgorzata Kalicińska i Ałbena Grochowska, której „Stulecie Winnych” uważamy za godne polecenia. Spośród zagranicznych autorek tzw. kobiecych, Magda zaproponowała Fannie Flagg i jej kultową książkąSmażone zielone pomidory”, która stała się inspiracją filmu. To ponadczasowa opowieść o sile przyjaźni i kobiecej solidarności. Kolejna książka, która zrobiła na niej wrażenie to „SłużąceKathryn Stockett – świetna powieść o segregacji rasowej i trudnej drodze do równouprawnienia. Dyskusję zamknęła Ania, która zaproponowała Nam lekturę książek swojej ulubionej pisarki Ewy Bieńkowskiej-eseistki, historyka literatury, prozaika, tłumaczki literatury pięknej. Od lat zachwyca się jej książkami o kulturze Włoch m.in.: „Co mówią kamienie Wenecji”, „Historie florenckie”, „Spacery po Rzymie”. Szczególnie ceni Jej autobiograficzną książkę „Dom na rozdrożu”, w której Ewa Bieńkowska opowiada o domu swojego dzieciństwa: o mieszkaniu w strzeżonej warszawskiej kamienicy w Alei Szucha. Kreśli portrety rodziców. Prezentuje też swoich sąsiadów, których nazwiska są przecież powszechnie znane. Jest to swoista podróży w czasie, w zmieniających się z biegiem lat społeczno-politycznych realiach Polski. Spotkanie zakończyło się anegdotami Mai (historyka sztuki, długoletniego dyrektora kłodzkiego BWA), która znała brata Ewy Bieńkowskiej – Andrzeja (artystę plastyka) i środowisko przedstawione w książce.