Nowości Maj 2018

1

Polski esej literacki. Antologia.

Uprawiany co najmniej od czasów Montaigne’a, esej stał się w XX wieku jednym z najważniejszych gatunków literackich, równie istotnym jak wiersz liryczny, poemat czy powieść. Sięgali po niego także najwybitniejsi pisarze polscy: Witold Gombrowicz, Zbigniew Herbert, Czesław Miłosz, Jerzy Stempowski. Grunt pod ich dokonania przygotowali twórcy wcześniejszego stulecia, m.in. Aleksander Świętochowski, Wiktor Gomulicki, Zenon Przesmycki (Miriam). Oczywiście korzenie eseju w polszczyźnie sięgają głębiej. Jak głęboko? To zależy od przyjętej definicji gatunku.Antologia w opracowaniu Jana Tomkowskiego przedstawia historię polskiej eseistyki od późnego romantyzmu po współczesność. Wyborowi tekstów czterdziestu wybitnych polskich autorów, począwszy od Cypriana Kamila Norwida, a skończywszy na Jarosławie Marku Rymkiewiczu, towarzyszą obszerne biogramy oraz skrupulatne komentarze.Zgodnie z intencją Tomkowskiego esej jest tu postrzegany jako dzieło literackie, a nie forma publicystyki.„Temat eseju bywa niepozorny, wręcz błahy i wcale nie przesądza o wartości tekstu. Wydaje się z góry przesądzone, że eseista może mówić o wszystkim – o powozach jak Montaigne, o cnocie jak Bacon, o paleniu opium albo o zbrodni jak Quincey, o sztuce czytania jak Hazlitt. Co ważniejsze, eseista lubi bawić się odchodzeniem od tematu i gubieniem go, a swój wywód prowadzi niespiesznie, gromadząc po drodze całą kolekcję narracyjnych drobiazgów”. ze „Wstępu” Jana Tomkowskiego „Oto źródła i wzory eseju: listy, glosy i wreszcie spostrzeżenia życiowe. Cytaty, sentencje, wyimki z pisarzy, dobrze zmieszane z własną osobowością. Bez niej, bez wyraziście zakrojonej indywidualności czytającego, bez jego replik nie ma eseju. Bez replik tworzy się z cytat i cudzych fragmentów ogród, ale dopiero kiedy przezeń przewieje wicher ducha, rodzi się esej”. z eseju Tadeusza Brezy.

2

Mark Kurlansky : Hawana. Podzwrotnikowe delirium.

Mówią, że to miasto „jest niczym miłość brzydkiej kobiety, namiętne i rozgorączkowane”. Że mężczyźni wciąż są tu ostentacyjnie męscy, a kobiety o rozłożystych biodrach – najbardziej kobiece na świecie. Mówią, że powietrze drży tutaj jak w delirium, kołysze się tanecznymi rytmami granej na żywo muzyki, że nawet chodzi się tu w rytmie sonu. Nakręcono o niej setki filmów, choć wciąż najlepiej wypada w stylu noir. Kiedyś miasto-występek, dziś miasto-upadek – Hawana.


Mark Kurlansky, dziennikarz „New York Timesa”, zapuszczał się w wąskie uliczki „żółtego miasta” przez blisko trzydzieści lat. Podążał śladami Hemingwaya, Greena, Carpentiera, czytał wielbionego przez habaneros Lorcę, spędzał noce w legendarnych kawiarniach i sam sprawdził prawdziwość zdania, które Errol Flynn nabazgrał na ścianie jednej z nich: „Najlepsze miejsce, żeby się upić”. Bo przecież tu powstały popularne drinki: cuba libre, daiquiri, mojito.
Jednak Hawana to nie tylko miasto słońca, zabawy i tańca. Nie można jej zrozumieć bez poznania jej tragicznej, burzliwej historii: kolonializmu, protektoratu USA, reżimu Batisty, rewolucji Fidela Castro i dominacji Związku Radzieckiego. Jej ulice wielokrotnie nasiąkały krwią niewolników i więźniów politycznych.
Ta książka to wyznanie nieskrywanych uczuć Kurlansky’ego do tego niezwykłego miasta. Bo – jak sam pisze – Hawana, ze wszystkimi swoimi zapachami, rozsypującymi się murami, izolacją i trudną historią, jest najbardziej romantycznym miastem na świecie. Napisano o niej niezliczone pieśni miłosne. To miasto zawsze oczarowuje.

3

Joachim Petterson : Pszczoły – opowieść o pasji i miłości do najważniejszych owadów na świecie.

Pszczoły = życie

Czytaliście z wypiekami na twarzy Historię pszczół Mai Lunde? Nadszedł czas by dowiedzieć się więcej o tych fascynujących owadach i zaprosić je do swego ogrodu.

„Gdy zginie ostatnia pszczoła, ludzkości pozostaną tylko cztery lata życia” – to zdanie przypisywano przez lata Albertowi Einsteinowi. Dziś biolodzy biją na alarm, a organizacje proekologiczne organizują kolejne akcje na rzecz ratowania zmniejszającej się populacji owadów, od których zależy nasze życie i życie naszej planety. Powagę sytuacji pojął Joachim Petterson i z grafika przekwalifikował się na… pszczelarza. A dokładniej stał się pszczelarzem po godzinach i dziś pasji tej poświęca każdą wolną chwilę. Jest znawcą zwyczajów pszczół, wie, jak je obłaskawić i jak zapewnić im idealne warunki życia w przydomowym ogrodzie. W tej książce zebrał wszystkie swoje doświadczenia, anegdoty i przemyślenia. Konkretne porady sąsiadują tu z osobistymi opowieściami o zakładaniu pasieki. O swojej pasji Petterson opowiada z przejęciem i prawdziwym zaangażowaniem, które udzielają się czytelnikom.

Teraz czas na Was! Obudźcie się do życia razem z pszczołami. To najsłodsza książka tej wiosny.

Joachim Petterson – art director, grafik i profesor na Uniwersytecie w Sztokholmie. Aktualnie opiekuje się sześcioma ulami w swoim ogrodzie. Wraz z żoną Sarą od 2010 roku prowadzi także biuro projektowe Honey.

4
Jan Kaczkowski : Mam pewność istnienia tamtego świata.

Zbiór myśli ks. Kaczkowskiego to lekcja smakowania życia. Na przekór chorobie, cierpieniu, świadomości zbliżającej się śmierci. Myśli niebanalne, zaskakujące, mądre, szczere układają się w poradnik, jak przeżyć życie intensywnie, ale przyzwoicie, jak nie popełniać błędów egoizmu, jak oswajać w sobie chorobę i strach przed śmiercią.

5

Floyd Gregory : Do zobaczenia synku.

Gdy liczy się przede wszystkim sukces, przebojowość i zaradność łatwo przeoczyć tych, których dotyka coś, z czym poradzić sobie trudno lub wręcz nie można. Śmierć bliskiej osoby, śmierć dziecka potrafi zepchnąć nas w izolację, utratę wiary, depresję. Książka Gregory’ego Floyda, który stracił w wypadku sześcioletniego synka, pokazuje, że jednak nie musi tak być. Świadectwo ojca prowadzi nas szlakiem żałoby – od zupełnej ciemności, poprzez trudną akceptację, aż do chwili, kiedy powrót siły i nadziei okazuje się możliwy.
To książka nie tylko dla tych, którzy sami doświadczyli dramatycznej straty, ale także dla tych, którzy im towarzyszą – członków dalszej rodziny, przyjaciół, duszpasterzy. Autor odważnie wprowadza nas w intymne rejony smutku, bezradności i obaw, ale równie odważnie odsłania przed nami swoje poszukiwanie wiary, sensu i prawdziwego pocieszenia.
„Do zobaczenia, synku” to cenna lektura również dla zbolałych i wątpiących, których dotknęło inne nieszczęście niż śmierć bliskiego. Książka ta, wskazując na wartość rodziny i wspólnoty, odkrywa, że ból nie musi być bezsensowny, przygnębienie nie trwa wiecznie, a więzi z bliskimi trafią pokonać nawet ostateczną rozłąkę.
Lektura tej znakomitej pozycji da wiele światła każdemu rodzicowi, któremu trudno unieść cierpienie po stracie swojego dziecka. Może też stać się szczególnie pomocna dla tych, którzy po doznanej tragedii, obrazili się na Pana Boga i przestali z Nim rozmawiać.

Stanisław Górski, OP

Zdjęcia okładek i opisy ze strony merlin.pl