DDKK w „Domu Krawca”

DDKK w „Domu Krawca”

Dygresyjny Dyskusyjny Klub Książki, działający przy kłodzkiej bibliotece, skorzystał z zaproszenia do fantastycznego miejsca i spotkał się w sierpniowe popołudnie w Domu Krawca (dawna Kukułka). Gościnny gospodarz Pan Patryk oraz niezwykła metamorfoza tego miejsca i oczywiście wspaniałe widoki sprzyjały dyskusji. Klubowicze przy napojach i przepysznym torciku bezowym przedstawiali wakacyjną lekturę godną polecenia. Największą popularnością cieszyły się kryminały i co ciekawe polskich autorów. Bardzo pozytywne recenzje zebrał Ryszard Ćwirlej zarówno za cykl o milicjantach jak i o komisarzu Fischerze działającym w międzywojennym Poznaniu. Dużym powodzeniem cieszyły się książki, godnych następczyń Joanny Chmielewskiej: Małgorzaty Rogali, Michaliny Grzesiak i Marty Matyszczak. Nie zapomnieliśmy też o królowej polskiego kryminału czyli Katarzynie Bondzie. Według nas świetną wakacyjną lekturą jej nietypowy kryminał „Miłość leczy rany”. Na treść składają się następujące wątki: „Dziki Wschód”, korupcja, walka z systemem, sensacja i wątek romantyczny. A wszystko to dzieje się w Kazachstanie i na Dolnym Śląsku. Kolejne propozycje to powieści obyczajowe: „Tam gdzie raki śpiewają” Delii Owens i „Siedem sióstr” Lucindy Riley. Pierwsza o samotności, o dorastaniu, o miłości, bez której ciężko jest iść przez życie. A wszystko to pośród dzikiej i pięknej przyrody. Drugą można obdarzyć przymiotnikami: niesamowita, nastrojowa i pełna magii. Pozycje w sam raz na lato. Ponieważ w Klubie przeważają panie nic dziwnego, że polecamy książki o problemach kobiet. „Tysiąc wspaniałych słońc”- powieść Khaleda Hosseinia, afgańskiego pisarza żyjącego w USA to świetnie napisana historia dwóch kobiet, których drogi się łączą w pełnym męskiej dominacji i przemocy Afganistanie. „Hiszpańskie oczy”, książka Marii Nurowskiej opowiada o wyjątkowo trudnych i naznaczonych przeszłością relacjach matki i córki. Było jeszcze jak zwykle sporo dygresji, bo to pierwsze spotkanie w czasie epidemii. Czas minął nam niepostrzeżenie żegnałyśmy się z myślą, że „Dom Krawca” to kolejne godne polecenia miejsce na ziemi kłodzkiej.