Józef Czapski Wyrwane strony

Józef Czapski – wielki idealista, nie tylko na miarę swoich czasów…

Józef Czapski

Wyrwane strony

Fundacja Zeszytów Literackich, Warszawa 2010


Wyrwane strony są dziennikiem i autoportretem hrabiego Józefa Hutten-Czapskiego, herbu Leliwa. Tytułu ani przydomka nigdy nie używał. O swoim pisaniu, z czasem stającym się drugą naturą, mówił – biblioteka biednych. Filozoficzne przemyślenia notował od wczesnej młodości, prawdopodobnie nie umiał myśleć bez rejestrowania codziennych wydarzeń. W diariuszu zamieszczał także swoje rysunki, fragmenty artykułów z czasopism i listów. Do druku przygotował tylko niewielką ich część. Strony przeznaczone do publikacji wyrywał, jeszcze raz poprawiał i rozwijał. „Notatki służą mi jako kontrola oddechu dnia i próba ratowania siebie z rozkładu duszy” – pisał w dzienniku. Będąc świadomy jego literackiej wartości, uważał zawsze, że ta forma wypowiedzi najlepiej wyraża jego twórczość. I w żadnym wypadku nie można mu odebrać słuszności tej oceny. O tym, że podobnego zdania byli K. Jeleński, G. Herling-Grudziński i jeszcze wielu innych, wiemy z nagrań radiowych oraz innych licznych publikacji poświęconych jego życiu i działalności literackiej. Dlaczego dziennik zyskał tak wysokie notowania w oczach czytelników i literaturoznawców? Powodem przychylnej krytyki była między innymi osobowość wielkiego moralisty, pacyfisty i mentora. Czapskiego się kochało. Zawsze pogodnego usposobienia, był dobrocią i mądrością. Nie mieszcząc się w czasoprzestrzeni artystycznie analizował świat. Stale się uczył, władał czterema językami, miał lotny umysł i wyobraźnię romantyka. Posiadał niezwykły talent dostrzegania i zapisywania rzeczywistości i ogromną potrzebę intensywnego przeżywania codzienności. Nigdy nie wstydził się emocji. Piękny w swoim człowieczeństwie – szczery, bezinteresowny, skromny, łagodny i dobry – to opina tych wszystkich, którym dane było obcować z nim na co dzień. Ukształtowany przez kulturę zachodnioeuropejską, wyposażony w ogromne pokłady pokory, nastawiony na słuchanie, zniewalał intelektualnie ludzi, z którymi się spotykał. Dla wielu niezaprzeczalny wzór, punkt odniesienia. Okazując miłość ludziom, w tym szczególnie Rosjanom, umiał niezwykle trafnie oddzielić w Rosji całe zło, które niósł ze sobą sowiecki system. Kochał przyrodę, malując jej piękno słowem, doskonale utrwalał w pejzażu. Świetny portrecista. Artysta teatru codzienności – z częstym elementem karykatury, malarz wielkiego kalibru. Sam siebie kształtował. Prawdziwej sztuki dotknął w Paryżu, gdzie po raz pierwszy przeczytał M. Prousta. W poszukiwaniu straconego czasu stało się wytyczonym szlakiem dla jego drogi artystycznej. Mówiąc o swoim malarstwie twierdził, że uformowały go dwie szkoły – koloru i ekspresjonizmu. Każdy udany rysunek był „zatrzymanym spojrzeniem, chwilą, która zdołała się oprzeć działaniu czasu” – napisał w książce zatytułowanej Portret Czapskiego – Wojciech Karpiński. Człowiek legenda. Autor monografii o J. Pankiewiczu, Wspomnień starobielskich i Na nieludzkiej ziemi, dziennikarz, współtwórca paryskiej Kultury, w której zamieszczał liczne eseje i inne artykuły dotyczące literatury, historii i sztuki. W Krakowie, na zapleczu Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego powstaje pawilon, gdzie będzie można oglądać rekonstrukcję pokoju Czapskiego z okresu Kultury paryskiej. Tam także spotkamy się z innymi wielkimi intelektualistami. Takie Maisons-Laffitte w Krakowie? Być może, ale nie tylko. To także przypomnienie działalności wybitnych publicystów z okresu polskiej powojennej emigracji. Twórczość Czapskiego – arystokraty z pochodzenia oraz arystokraty ducha – jest dowodem, że momenty olśnienia można nie tylko zapisać, można się nimi zachwycać, przenosząc je na płótno i kontemplować. W styczniu 2013 r. minęło dwadzieścia lat od śmierci J. Czapskiego. Wymieniony już wcześniej K. Jeleński opisując ich przypadkowe spotkanie i rozmowę w Luwrze, tak zakończył artykuł o przyjacielu: „Sztuka J. Czapskiego jest maszyną wrażeniotwórczą. Doznanie, jakkolwiek wątłe same w sobie, tak ważne dla artysty, stanowi kryterium prawdy, jeśli zostanie uchwycone przez ducha, potrafi dać wieczną radość”.(ACG)