LeśmiaNowe rymy z uRokiem kłodzkim

Ciąg dalszy świętowania urodzin wyjątkowego twórcy nastąpił. Krawat odnaleziony, nawet przyozdobiony urokliwą spinką.

A poeta czeka… W eleganckim garniturze, z żółtą walizką, czeka na ”rozmowę” i ”Pieśni mimowolne”, na różne ”Postacie”. I ”Słowo po słowie” chwyta. Bo ”takiej wiosny rzetelnej” w naszym ”powiecie (…) nikt nie widział” od 50 lat. Mamy jubileuszową sieć Leśmiana, nawet życzenia z Zamościa. To porządne miasto, które ceni, pamięta o ”najlepszym rejencie między poetami”, choć raczej bez wzajemności. Nieważne. Ale zamojski event na 140 mistrza był wyjątkowo huczny i pięknie otworzył samozwańczy Rok Leśmiana.

A dlaczego Kłodzko? Dużo skromniej, lecz mimo wszystko świętuje. Nie trzeba specjalnie tłumaczyć. To przecież wybitny i oryginalny poeta, prozaik, tłumacz, eseista, przedstawiciel dwóch epok literackich przełomu XIX i XX w., choć niedoceniany w pełni, pomijany przez sobie współczesnych. Marzyciel o wielkiej wyobraźni, wrażliwości i osobliwym języku poetyckim. Dla niektórych za bardzo awangardowy. ”Koszmar tłumacza” według Stanisława Barańczaka. Zbyt trudny w translacjach przez ”cudotwory słowotwórcze” – jak to trafnie ujął Mieczysław Jastrun.

W Kłodzku nigdy nie był! A jednak wraca ”po długiej rozłące”. Mamy swój lokalny pretekst 50-letni. Może bez słynnego ”Malinowego chruśniaka”, za to z VI Kłodzką Wiosną Poetycką (1967) dedykowaną Bolesławowi Leśmianowi. Do tego unikatowe ”mowy leśmianowskie” w małym nakładzie i grafiką Witolda Turkiewicza (Towarzystwo Miłośników Ziemi Kłodzkiej, Kłodzko 1968). Jeszcze pamiętne płachty poetyckie, plakaty z wiosennych imprez, dawne zdjęcia i karykatury autorstwa Bogusława Michnika.

By rozweselić kłodzczan i pokłonić się poecie zapraszamy do udziału w interaktywnej wystawie ”Dusiołki, ludzieńki i inne kłodzkie zmory wiosenne. POWRÓT i UROK LEŚMIANA”. Co jeszcze w ofercie? Dużo i zabawnie. Przecież wraca ”po długiej rozłące”, zagości do września za ”drzwiami” wypożyczalni kłodzkiej biblioteki przy placu Bolesława, ale Chrobrego nr 1. Można przysiąść przy wielkim twórcy słusznego wzrostu, porozmawiać ”na migi i śmigi”, poczytać, dać się ponieść artystycznej fantazji, pobawić się słowem. Tworzyć leśmianizmy i inne nowe rymy. Poznać jego życie i twórczość, nawet w wersji winylowej, lirycznie wyśpiewanej w poetyckich melodiach. Zobaczyć jak został zapamiętany. Zgłębić kłodzką historię artysty. Zmajstrować swojego Dusiołka, jak kto woli, może być Bajdała, Świdryga, Znikomek czy inna ulubiona postać. Na dokładkę czytelnia prasy przy wystawie… z jednym tytułem! W nim nietygodniowe i niepowszechne najnowsze doniesienia literackie. Wszystko dzieje się wokół zmysłowych wierszy, niezwykłych baśni, gdzie rzeczywistość miesza się z magią.

Bo to niewysłowiony uRok Bolesława Leśmiana, który wciąż inspiruje, działa na wyobraźnię, wzrusza. Wszystko od Dnia Wiosny, Poezji i Wagarowicza, z małym poślizgiem, by odnaleźć szykowny krawat. Serdecznie z pasją zachęcamy na wszelakie wspólności i nowe rymy leśmianowe.

Dla wszystkich fantastycznych “ludzieńków“ – bardzo inspirujące zakładki do świata Leśmiana. Też na poprawę humoru i podszepty twórcze!


Projekt, realizacja ”bez namowy” i ”Mimochodem” – Mariola Kowalcze

plakat wystawa