Nowa studnia na kłodzkim rynku

Niezwykłe wydarzenie! 26 października obok tej zabytkowej pojawiła się inna. Całkiem nowoczesna, wybudowana ekspresowo. Jednak z osobliwą historią. Na dokładkę czterech zagadkowych facetów o posturze dość… prostokątnej w kolorowych czapkach siedzących na schodkach przy fontannie. Widok przy ratuszu intrygujący – panowie w wytwornych niebanalnych garniturach, lektury i niecodzienne hasło. „Tajemnica jest w książce. Książka jest tajemnicą”. Poniżej wynurzający się z otwartej książeczki najsłynniejszy „chłopiec, dla którego świat stracił głowę”. Już od 75 lat.

Dlaczego właśnie „Mały Książę” stał się bohaterem kolejnej lekcji bibliotecznej pod chmurką? Jaki związek ma z nową kłodzką studnią? Czemu plac przy ratuszu zmienił w zabawne książkowisko z gierkami? Czy zaproszenie do biblioteki w formie edukacji plenerowej jest skuteczne? Na to pytanie najlepiej odpowie klasa 4c ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Kłodzku i ich opiekunka, Monika Kotowska. Naprawdę mieli sporo zagadek do rozwiązania. Czytać nie czytać, dlaczego czytać? Jak wygląda promocja literatury? Czy książkowa zabawa inspiruje do lektury? Biblioteka kłodzka i jak tam trafić? Dla ułatwienia rzucała się w oczy olbrzymia strzałka z największą kartą czytelniczą. No i ta sekretna książkowa studnia bez dna – bezmiar radości z najpiękniejszej zabawy. Z lustrem, które zna odpowiedź na wszelkie czytelnicze problemy młodych ludzi. I znów niezwykły Mały Książę miał rację – „Zawsze ulega się urokowi tajemnicy”. Z takim zapewnieniem ruszyła szkolna wycieczka do tzw. pokoju pracy. Tam kolejne bliskie spotkanie z książkowym światem. Na półkach, stołach różne serie wydawnicze dla dzieci, najciekawsze tytuły. Muzyczne powitanie, czyli „Pociąg do książki” (słowa i muzyka – Rafał Tomczyk). Przedziwne olbrzymie rzeźby książkowe na całym świecie. I tajemnicze „Nocne życie książek”, sympatyczny film o pewnej księgarni w Toronto.

W pakiecie zawsze jest wyprawa przez regałowy labirynt, zazwyczaj ekscytująca naszych gości. Tym razem poważne pytanie – „Dlaczego nie możemy iść normalnie?”. Może dlatego, że „W wyobraźni wszystko się mieści”, jak twierdzi Małgorzata Musierowicz, mistrzyni od poznańskich Borejków. Albo przez małego mieszkańca tajemniczej planety, z którym zaprzyjaźnił się Antoine de Saint-Exupéry. Bo lubię niepoważnie o książkach i czytaniu… Dlatego w prezencie dla grupy z odległej ulicy Zamiejskiej słodkości prosto od słynnego Charliego z fabryki czekolady. Oczywiście z zestawem małego bibliotekarza na dobry początek czytelniczej drogi.

Mariola Kowalcze