Nowości w Bibliotece grudzień 2012

M. Wałkuski : Wałkowanie Ameryki.

Marek Wałkuski, nazywany przez słuchaczy „Wałkiem”, to znany dziennikarz radiowej „Trójki” i wieloletni korespondent Polskiego Radia w Waszyngtonie.W „Wałkowaniu Ameryki” w charakterystyczny dla siebie, pełen humoru i przenikliwy sposób opowiada o życiu w Stanach Zjednoczonych. Ukazuje specyfikę tego państwa – z jego ogromną powierzchnią, wielką liczbą ludności, mnogością kultur i nierównościami społecznymi. Odnalezienie się w tym świecie może być dla przybysza z Europy nie lada wyzwaniem. Marek Wałkuski unika łatwego krytykowania. Stara się, aby czytelnik zrozumiał USA. Pisze interesująco, ale nie ogranicza się do samych ciekawostek. Przełamuje stereotypy na temat Amerykanów i ich kraju. Patrzy na Stany Zjednoczone z życzliwością i nie wierzy w ogłaszany przez wielu „mędrców” schyłek Ameryki.

E. Bieńkowska : Spacery po Rzymie.
Kościoły są świadkami wiary, ale w Rzymie wydają się przede wszystkim świadkami czasu. Ze względu na otoczenie, które zachowało pamięć o wiekach, jak nakładające się warstwy geologiczne – i ze względu na życie każdego z nich, na którym odcisnęły się kolejne epoki. Dlatego spacer po tych kościołach jest kluczem do Rzymu i do historii Europy.Po co jeżdżę do Rzymu? […] Jeżdżę tutaj dla dzieł sztuki, które szczególnie przemawiają do serca, zupełnie innych w charakterze od tych na północ od Alp. Naznaczonych pogodą i dostojeństwem, czasem z piętnem wyszukania i przesady. Dla tego dzieła sztuki, jakim są najpiękniejsze dzielnice miasta, całe szlaki zabudowy: place, ulice, pałace, fontanny, kościoły. Dla rzeki gęsto obsadzonej platanami, przez które rysują się wzgórza drugiego brzegu. Dla szybkiego espresso na stojąco obok mego pensjonatu, dla możliwości wypicia białego wina przed półkolistym krużgankiem Santa Maria della Pace. Dla via Giulia w deszczu, kiedy z witek dzikiego wina zwieszających się z łuku nad ulicą kapią szkliste krople…

L. Stomma : Historie przecenione.
Czy zwycięstwo Greków w bitwie pod Maratonem istotnie zmieniło losy świata antycznego, a oblężenie Alezji, pojmanie i śmierć galijskiego wodza Wercyngetoryksa zakończyło marzenie Galów o niezależności od Rzymu? Bitwa pod Waterloo to ostateczny kres Europy napoleońskiej czy raczej propagandowy tryumf Anglików nad już wcześniej pokonanym cesarzem Napoleonem I, podobnie jak bitwa pod Stalingradem – czy to wielkie rosyjskie zwycięstwo militarne, a może jedynie propagandowe nad wcześniej rozbitym i wykrwawionym Wehrmachtem? Dziesięć zdarzeń z historii świata, powszechnie uznanych za momenty zwrotne dziejów militarnych i cywilizacyjnych, w opisie Ludwika Stommy nabiera innego znaczenia. Stają się wykreowanymi dla potrzeb polityków i historyków zdarzeniami o małym znaczeniu dla bieżącej chwili i losów zaangażowanych w nich państw i ludzi.

W. Jagielski : Wypalanie traw.

Ciche i spokojne miasteczko Ventersdorp. Dlaczego w Wielką Sobotę staje się sceną mordu? Otaczające miasteczko żyzne ziemie od lat uprawiane są przez farmerów. Niewiele rzeczy może zakłócić spokój rolniczego raju wybranego dla człowieka przez Boga. Dlaczego jednak, jeśli pochodzisz z Ventersdorpu, milkną za twoimi plecami rozmowy i ludzie patrzą na ciebie jak na osobę niepoczytalną? Właśnie tak europejczycy patrzą na kogoś, kto nagle przyznaje, że pochodzi z RPA.Ventersdorp to samo jądro Republiki Południowej Afryki.Wojciech Jagielski nie skupia się na zdumiewającej historii morderstwa Terre’ Blanche’a ? znienawidzonego, ale i fascynującego, porywającego za sobą tłumy samozwańczego przywódcy Burów. Sięga głębiej, powoduje, że w głowach czytelników rodzą się pytania o istotę apartheidu. Pociągającej idei (apartheid po prostu znaczy „osobno”), która mogłaby uwieść niejednego z nas. Zwłaszcza gdybyśmy od młodości wyrastali w jej cieniu. Znakomite pisarstwo, które na długo zostaje w pamięci.

J. Bralczyk : O języku propagandy i polityki.
Na ten tom składają się dwie publikacje Wydawnictwa Trio: książka „O języku polskiej propagandy politycznej lat siedemdziesiątych” z 2003 roku i zbiór artykułów wydany pod tytułem „O języku polskiej polityki lat osiemdziesiątych i dziewiędziesiątych”. Teksty, z których pierwszy został napisany w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, a ostatni w 1999 roku, pozostają tu w wersji niezmienionej. Dziś (2001.) skłonni jesteśmy sankcjonować prawo do doskonalenia się w skutecznej perswazji. Ale dobrze by było, gdyby w poznawaniu mechanizmów perswazji orientowali się nie tylko Ci, którzy jej używają, ale przede wszystkim Ci, wobec których jest, bywa czy może być stosowana.”
Dziś (2008.) pogląd profesora możemy „rozciągnąć” na całość tekstu książki. Lata 80. i 90. również stają się niepostrzeżenie nieodległą historią.Książka ilustruje i objaśnia zapis języka, nad którym „żyjący w nim” czytelnik nie miał najczęściej czasu do refleksji. Jeżeli dodamy do tego naturalny odruch zapominania to opis „stanu rzeczy” dokonany przez Bralczyka staje się jeszcze bardziej cenny. Dla kogoś, kto nigdy nie myślał o tej tematyce, książka w naturalny sposób stanowi odkrycie. Polecam! Warto stać się świadomym, a może bardziej świadomym czytelnikiem tekstów propagandowych czy szerzej tekstów perswazyjnych wobec odbiorcy. Warto uczyć innych, ponieważ najskuteczniej uczymy się „w dyskusji” i przy dzieleniu się wiedzą.”

Teksty i recenzja ze strony merlin.pl