Nowości w Bibliotece październik 2013

V. Twead : Andaluzja, Ole!

Nowa Książka autorki bestsellera U mnie zawsze świeci słońce. Para Anglików, Victoria i Joe, skończyła właśnie przebudowę swojego życiowego nabytku – przytulnego domu w spokojnym, andaluzyjskim miasteczku. Trudy budowy oraz przetrwanie pierwszej hiszpańskiej zimy w opustoszałym El Hoyo zbliżyły Vicky i Joe do lokalnej społeczności. Teraz nasi bohaterowie wiodą ustabilizowane, wypełnione słońcem i dobrą kuchnią życie. Kiedy wydaje się, że już nic nie może zakłócić tej idylli, pod sąsiedni dom zajeżdża z impetem furgonetka z napisem „Ufarte. Ryby”. Jednak zamiast kontenera świeżych ryb, z ciężarówki wyłania się typowo hiszpańska rodzina. Mama Ufarte, Tata Ufarte, Babcia Ufarte, piątka dzieci Ufarte, a szóste w drodze. W jednej chwili spokój miasteczka El Hoyo zostaje zagrożony… Pełen humoru i autoironii styl autorki sprawia, że Andaluzja, Ole! jest idealną lekturą na wakacje oraz antidotum na wszelkie smutki. Galeria rewelacyjnie nakreślonych postaci na czele z Rodziną Ufarte oraz Geronimo, lekko podstarzałym i wiecznie „na gazie” fanem Realu Madryt, jest gwarancją, nieustających salw śmiechu. A pełne słońca i południowych smaków przepisy przeniosą nas do kraju hucznej fiesty i prawdziwej, latynoskiej radości życia. Która mimo pozorów senności tkwi w każdym hiszpańskim miasteczku.

A. Osiecka : Dzienniki 1945-1950.
Dzienniki – pisane od dziewiątego roku życia aż do śmierci Poetki – to najintymniejszy z wszystkich tekstów Agnieszki Osieckiej. I choć w wielu swoich wierszach, z właściwą sobie lekkością, przemycała prywatny ton, dopiero tutaj wolna jest od jakiejkolwiek cenzury wobec samej siebie. Do bólu szczera, prawdziwa, a tym samym dla wielu Czytelników kontrowersyjna. Pierwszy tom „Dzienników” Agnieszki Osieckiej obejmuje lata 1945-1950 i otwiera wielotomową edycję. Jedno z największych i najbarwniejszych dzieł polskiego pamiętnikarstwa na pewno wywoła burzę wokół postaci Autorki. Po latach narosłych mitów i plotek oddajemy głos Jej samej. Zgodnie z życzeniem samej Poetki – kiedy Jej już nie ma. Choć przecież jest…

M. Kindziuk : Matka Papieża.
Cały świat poznał jej syna. Każdy, kto miał okazję rozmawiać z Janem Pawłem II, podkreślał, jak dobrym, ciepłym i niezwykłym człowiekiem jest Ojciec Święty. A on często wspominał, jak wiele zawdzięcza swojej matce i rodzinie, którą udało jej się stworzyć. Kim była matka Papieża? Jak wyglądało jej życie? Jaki był dom, w którym wychowywał się Karol Wojtyła?
Dziennikarka i publicystka Milena Kindziuk przez kilka miesięcy przemierzała Polskę w poszukiwaniu choćby najdrobniejszych informacji o Emilii Wojtyłowej z domu Kaczorowskiej.
Rozmawiała z krewnymi rodziny Wojtyłów oraz najbliższymi współpracownikami Jana Pawła II. Przeglądała księgi parafialne, miejskie kroniki, muzealne zbiory. Dotarła do niepublikowanych wcześniej zdjęć i nieznanych dokumentów. W ten sposób powstała książka „Matka Papieża. Poruszająca opowieść o Emilii Wojtyłowej” – wyjątkowy portret kobiety, która dała życie przyszłemu Ojcu Świętemu, osoby niezwykle silnej, odważnej i całkowicie oddanej swojej rodzinie.

M. Urbanek : Tuwim. Wylękniony bluźnierca.
Nazywano go księciem poetów, debiut porównywano do debiutu Adama Mickiewicza, a dzieło jego życia Kwiaty polskie zestawiano z Panem Tadeuszem. Napisał wiele wierszy i piosenek, które przeszły do legendy: Miłość ci wszystko wybaczy śpiewaną przez Hankę Ordonównę, Grande Valse Brillante w wykonaniu Ewy Demarczyk, Wspomnienie z muzyką Czesława Niemena. Jego Ptasie radio i Lokomotywa do dziś nie mają sobie równych w polskiej literaturze dziecięcej, Bal w Operze wciąż na nowo i z tą samą precyzją opisuje rzeczywistość Polski. A muzycy punkowi odkryli Tuwima anarchistę i alterglobalistę. Książka Mariusza Urbanka opisuje meandry losu i kulisy twórczości Juliana Tuwima – poety, tekściarza kabaretowego, tłumacza, bibliofila, kolekcjonera, badacza i popularyzatora dziejów kultury.

P. Zychowicz : Pakt Ribbentrop-Beck.
Co by było, gdyby wiosną 1939 roku Minister Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej Józef Beck zamiast przyjmować gwarancje brytyjskie przystał na propozycje Hitlera? Gdyby zgodził się na przyłączenie Gdańska do Rzeszy i wybudowanie eksterytorialnej autostrady łączącej Prusy z resztą Niemiec. Gdyby uznał, że Polska powinna przystąpić do paktu przeciwko Sowietom. Czy rzeczywiście uniknęlibyśmy wojny z Niemcami? Piotr Zychowicz – dziennikarz i publicysta historyczny, od 2000 roku związany z dziennikiem
„Rzeczpospolita”, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika „Uważam Rze Historia” – w swojej najnowszej książce „Pakt Ribbentrop-Beck” twierdzi, że wybraliśmy wtedy najgorszy z możliwych wariantów. Dowodzi, że decyzja o sojuszu z Wielką Brytanią i Francją była fatalnym błędem, za który zapłaciliśmy zbyt dużą cenę. Polacy przeżyli gehennę – ogromne straty w ludziach, straszne zniszczenia kraju. A historia mogła potoczyć się inaczej. Każdy inny scenariusz byłby lepszy od tego, na który zdecydował się Józef Beck i rząd polski. Jak twierdzi autor, w końcu nikt dziś nie wypomina Rumunom, Bułgarom i Węgrom tego, że na początku II wojny opowiedzieli się po stronie Niemców. Oczywiście takie rozważania to political fiction. Są ciekawe, choć kontrowersyjne. Sam Piotr Zychowicz przyznaje, że wybór, przed którym stanęła Polska w 1939 roku, nie był łatwy. Nawet podpisanie paktu Ribbentrop-Beck mogło mieć przeróżne konsekwencje. Jak wiemy, Beck kategorycznie odrzucił propozycje niemieckie, w których deklarowano także przedłużenie paktu o nieagresji z 10 do 25 lat. Ale czy Hitler rzeczywiście dotrzymałby swoich obietnic?