Raz jeszcze o Williamie Whartonie

Półka z dobrymi lekturami to nowy cykl propozycji kulturalnej w Wypożyczalni PiMBP w Kłodzku. Książki mądre, ważne, które sprawiają radość czytania. Autorzy znani, wysoko notowani, zapomniani. Pretekstów sporo. Zalany rynek wydawniczy ofertą dość popularną. Nieodparta chęć sięgania do tego co bliżej lady. Dodam przy okazji, miła reakcja naszych gości czytelników. No i zbliżający się czas listopadowych wspomnień.

W takim razie pora na pisarza, którego książki w Polsce biły rekordy przez wiele lat – prawdziwy fenomen popularności w latach 90. Istna whartonomania. Na spotkania z amerykańskim twórcą (z wykształcenia psychologiem i historykiem sztuki) przychodziły tysiące osób, aby zdobyć autograf ustawiały się ogromne kolejki. Nawet w kłodzkiej bibliotece wówczas tytuły spod lady, zwłaszcza te kultowe i sfilmowane („Ptasiek”, „Tato”, „W księżycową jasną noc”) na tzw. zapisy i nigdy nie stały na półce. Dziś miałby 93 lata (ur. 7 XI 1925, zm. 29 X 2008). Laureat jednej z najbardziej prestiżowych nagród literackich w USA National Book Award za pierwszą powieść „Ptasiek” (1980). Debiut dopiero po pięćdziesiątce i od razu wielki rozgłos, kilka lat później pierwsza ekranizacja. Pisarz słynący z ogromnej wrażliwości słów. Oryginalny i niepowtarzalny autor wzruszających książek o przyjaźni, marzeniach, codziennych cierpieniach, fascynacji malarstwem, pięknie i radościach, próbach odkrywania na nowo swojego życia. Również malarz. Polecam, szczególnie dla fanów, album „William Wharton” (Poznań, 1998), do którego warto (trzeba koniecznie) zajrzeć po każdej przeczytanej książce, by po odszukać miejsca, o których opowiadał. Publikacja zawiera 62 obrazy opisane przez samego autora. Niestety, nie posiadamy tego wydawnictwa w swoich zbiorach, ale prezentowane fragmenty być może zachęcą do studiowania.

Kim jest Wharton? Czy pamiętamy jego twórczość? Czym tak głęboko potrafił poruszyć swoich fanów? Dlaczego z taką pasją był czytany i oglądany? Jak to wygląda dzisiaj? Raz jeszcze powróćmy do przemyślanych i wartościowych słów Williama Whartona – zachęcamy serdecznie. To lektury z dobrej półki.


Mariola Kowalcze