Straszna lekcja?!

Cóż to za historia?! Co to za miejsce? Ile się tu dzieje! Ile emocji! Dużo strachu a jeszcze więcej śmiechu. Czarownica biblioteczna, jak powszechnie wiadomo – przysłowiowa kość w gardle dla swoich towarzyszek z ciemnej branży, znów wychodzi przed szereg. Przyjaźnie zaprasza i nie odstrasza najmłodszych gości. Nawet z małym sukcesem. Grupa czwartali ze Szkoły Podstawowej nr 2 i z Zespołu Szkół Społecznych w Kłodzku oraz ich opiekunowie mogą zaświadczyć. Dzieci zaaferowane przybiegają do biblioteki w samym centrum miasta, by pożyczać straszne tytuły. Cóż, czarna magia bywa pomocna nawet przy tzw. statystyce. Ale do rzeczy. Wyszła wielka mroczna zabawa z duszkami, nietoperzami, czarownicą na miotle absolutnie nie brzozowej, ale koniecznie długiej i książkowej. Dlaczego? Nie trzeba podpowiadać. To oczywiste. Jeśli chcecie wiedzieć co się działo na dwóch i dwugodzinnych lekcjach z dreszczykiem, to najlepiej wypunktować a reszta w fotogalerii.

Spotkanie przy kracie z „Baśnioborem”.

Zamiast potterowego Nimbusa 2000 – LibriBus 2018 oraz ekspresowy kurs wyobraźni.

W ciemnym korytarzu początek „Niekończącej się historii” w pytaniach i dobrych odpowiedziach.

Co?! Jeszcze i to! Najważniejsza wiedźma i obrazkowe streszczenie „Malutkiej czarownicy” na początek tajemnicy.

Za drzwiami zaproszenie od najmłodszej na świecie czarownicy (ma tylko 127 lat) dość przyzwoicie ubranej – czarna kapota, miotła, wielki kapelusz do kompletu a zamiast głowy… książka Otfrieda Preusslera o jej przygodach.

Wciągające dwa sekretne filmiki w listopadowym klimacie.

Duch w butelce… do uwolnienia, bo znudziło mu się życie nocne.

Pajęczyna, pająk znany potteromaniakom i puzzle, że aż strach! A w nich ukryte… okładki wciągających książek.

Instalacja niesamowitych opowieści z wielkim duchem zapraszającym do mrocznej lektury.

Potworne wariacje z kwadratowej kartki, czyli przepis na przyjaznego książko-duszka metodą origami.

▪ Sposób na pokonanie strachu ukryty w „Wilkach w ścianie”.

Upiorne maski zachęcające do czytania.

Czary mary i niespodzianka dla naszych gości – lektury z duchem.

▪ Zjedz mnie… No to zjem – powtórka z „Alicji w krainie czarów”.

Wszystko w otoczeniu duszków, które wyfrunęły z książek, wesołych strachów, wampirów, potworów i innych strasznych stworzeń. Do kompletu wielki zestaw upiornych książek z dreszczykiem, o zamkowych tajemnicach. Historie z pogranicza snu i fantasy. Najpiękniejsze i najstraszniejsze opowieści dla dzieci, pełne niezwykłych przygód, niesamowite fantastyczne wydarzenia, książki pełne mroku i zagadek detektywistycznych (koniecznie nasza kłodzka nieustraszona Wandzia Węszynos!!!) o wyjcach i potworach nie tylko z ulicy Pomidorowej.

Książki, które czyta się jednym tchem, trzymające w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.

Jaki efekt listopadowego zamieszania w czytelni PiMBP w Kłodzku? Dzieci zainspirowane do lektury z dreszczykiem. Nawet zaklepywały sobie ozdoby na wynos, czarownica straciła wielki kapelusz, wszystkie nietoperki i duszki zniknęły, nawet pająk. No i dobrze, uczniowie połknęli książkowego bakcyla, przy okazji efektywne sprzątanie z pomocnikami.

Czy można polubić czytanie? Ależ oczywiście! Czytaj (z) Duszkiem! Będziesz wielki! Bo nie takie książki straszne jak je malują. Nawet nie gryzą. Tylko połykają w całości. Z takim hasłem na okładkowych maskach z książek dzieci powróciły do szkoły. Niezła promocja dla biblioteki…

Przyjemnie jest się bać, gdy wokół są literackie potwory. Nieznany świat czeka za drzwiami jak w Narnii, tylko trzeba je otworzyć…. Kiedy czytamy wszystko jest możliwe.

Z duszą na ramieniu zapraszamy do nie(strasznej) biblioteki.

Mariola Kowalcze