ZBARAŻ- MOJE WSPOMNIENIA KRESOWE – DAWNE POCZTÓWKI – FOTOGRAFIE. Mieczysław Szustakowski

 

15 III 2017
Salonik Prasowy PiMBP

Wystawa jednego wieczoru, inna, bo zaistniała w niezwykłych okolicznościach, ale z pozostawionym wirtualnym śladem. Przygotowana na 106. Spotkanie z Twórcą wpisane w projekt KRESY – KSIĄŻKI – AUTORZY z wyjątkowym gościem urodzonym w Zbarażu, pasjonatem swojego rodzinnego miasta, ocalającym Kresy od zapomnienia. Dr hab. inż. Mieczysław Szustakowski udostępnij stare przedwojenne pocztówki zbaraskie i współczesne zdjęcia z podróży kresowych. To oczywiście fragment zbiorów naszego gościa. Do tego jeszcze trzy książki wspomnieniowe o Zbarażu i ziemi zbaraskiej, ekspatriacji po II wojnie światowej, o swoich powrotach na ziemie rodzinne i utracone. Jest autorem „Kroniki zbaraskiej”, „Wspomnień zbaraskich i innych 1934 -2006” i „Od Zbaraża do Wrocławia – na Czarnym Tatarskim Szlaku”. Fragmenty tej najnowszej wyeksponowane na spotkaniu. I stos pozycji ze zbiorów biblioteki podkreślających ważne tematy kresowe. Na stolikach otwarte księgi, nawet reprinty ze spisanymi fragmentami o dawnym Zbaraż i Czarnym Tatarskim Szlaku (np. „Słownik geograficzny Królestwa Polskiego”). Wśród nich obowiązkowo Wincenty Pol i „Pieśń o ziemi naszej”. Na uwieńczenie tematu antologia Jacka Kaczmarskiego i „Ballada wrześniowa” dobrze oddająca – według Mieczysława Szustakowskiego – atmosferę tamtych wydarzeń.

„Dla nas Polaków początek końca starej ulicy Długiej zaczął się właściwie w atmosferze września 1939 roku, kiedy to Czarnym Szlakiem Tatarskim na ziemię zbaraską napadli Sowieci.”

Książka naszego gościa, oczywiście z autografem czeka na swoich czytelników (do kupienia w Oficynie Wydawniczej Politechniki Wrocławskiej). Zapraszamy serdecznie do lektury i do oglądania nietypowej wystawy utrwalonej na zdjęciach. Jeśli ktoś chciałby poznać emocje i charakter kresowego środowego wieczoru polecamy tekst „Kłodzko stolicą dla zbarażan?! I fotorelację z godnego pozazdroszczenia „najazdu” marcowego – na szczęście bez tatarskich konsekwencji.
Mariola Kowalcze