ZASMAKUJ W LITERATURZE

W ramach XVII Tygodnia Bibliotek – ZASMAKUJ W BIBLIOTECE rozpoczynamy cykl: ROZSMAKUJ SIĘ W LITERATURZE, w którym będziemy prezentować wątki kulinarne w prozie zaprzyjaźnionych z biblioteką autorów. Dziś prezentujemy fragment opowiadania pt.:”Tosiek” autorstwa Macieja Bobuli ze zbioru opowiadań “Szalejów”.
Maciej Bobula — ur. 1988, absolwent Filologii polskiej i angielskiej na Uniwersytecie Wrocławskim. Autor noweli „Dunkelheit” w zbiorze wydanym przez Korporację Ha!art pt. „Bękarty Wołgi”, „Klechdy miejski”e. Prócz tego autor opowiadań i felietonów w czasopiśmie Ha!art, opowiadań w zinach komiksowych i literackich (np. Warchlaki, Format literacki, Kinomisja), a także zbiorze „Pisanie Nowej Rudy”. Wiersze publikował w „Odrze” i „Wakacie”, a artykuły naukowe w „Ekranach” i „Studiach Filmoznawczych”. W 2018 wyszedł jego debiut poetycki pt. „wsie, animalia, miscellanea”, za który został laureatem nagrody publiczności WARTO 2019, którą od 11 lat oddział wrocławski „Gazety Wyborczej” przyznaje najzdolniejszym młodym artystom. Jest też laureatem Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius 2019 w kategorii debiut i zdobywcą I miejsca w Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Artura Fryza. Mieszka w Szalejowie Górnym.
„-Źle mi zrobiło to ciasto. Jak nie zrobisz prawdziwego ciasta, to od razu czuje. Te z pudełka mają jakieś takie spulchniacze i inne. Od razu łapie mnie zgaga. I to tak, że piecze tak, k…, że nie mogę myśleć o niczym innym, tylko żeby zapić czymś- tu golnął sobie – a najlepiej wziąć jakieś tabletki. Ale do domu, ch…, daleko. Nie idę, nie chce mi się. Jestem teraz jak to drzewo w środku, patrz, jakie próchno-pogmerał w rdzeniu ledwo ściętej gałęzi, zaczął się z niej sypać wiór-ale koronę ma, zobacz, ładną. Mój wujek wykorzystuje taką korę, bo robi obrazki ze świętymi, z Maryją, Jezusem w takich drewnianych tabliczkach, trochę je szlifuje, ale kory nie zdziera. Fajnie to wygląda. Ostatnio malował wychudzonego starca z warkoczem brody do stóp, ubranego w liście. W liście, rozumiesz? Nie jakieś szaty, łachy, przepaski. Tylko taki dziad borowy w liściach, z tym tutaj tym okrągłym nad głową. Ponoć on jest tu u nas popularny w Kotlinie, kaplice mu zbudowali w Stroniu, przy boisku, tej kaplicy już nie ma, to znaczy ruiny są tylko….”