Zdemaskowany po raz drugi

W biały dzień w samym centrum miasta 12 bibliotekarek padło ofiarą mężczyzny w tajemniczym płaszczu.

Dlaczego do tego doszło? Czy udało im się uciec? Nie ma świadków, czyżby zmowa milczenia!? Tylko napadnięte kobiety w różnym wieku. Po pierwszym szoku, emocjach, dopiero po 5 godzinach są w stanie zebrać myśli, ustalić fakty. Dwie z nich gotowe na rozmowę. Mariola K. spisała te oto zeznania, Patrycja D. przedstawiła fotorelacje. Nazwisk lepiej nie podawać. To już nie tylko “Furia…”. Napastnik w czarnym głęboko nasuniętym na czoło kapeluszu
20 października o 9 rano wszedł do Saloniku Prasowego w kłodzkiej bibliotece. Przyniósł ze sobą bombę… emocji między regałami. Udało się. Książkowy facet wywołał prawdziwą sensację. Sztywny płaszcz z najprawdziwszych okładek z własnych powieści. Wnet przedłużony o kolejne historie. Ten nietuzinkowy pomysł na autopromocję zrodził się właśnie w kryminale. To podpowiedź więźniów na jednym ze szkoleń. Do tego prawie kryminalna oprawa. Rekwizyty: policyjna taśma, tzw. Fryderyk z miejsca zbrodni, rękawiczki, ponumerowane dowody zbrodni.  I ślady przestępstwa… 11 własnych kryminałów, prezentacja multimedialna, spotkanie autorskie połączone z warsztatem dziennikarskim. Bardzo praktycznym, bo jak napisać dobry artykuł. Krótki przepis – kto, gdzie, kiedy, jak. I stopniowanie emocji. Słuchanie, notatki, rozmowa, odrabianie lekcji. Tekst o spotkaniu, uwagi w trakcie, sporo dobrych sugestii… Jeszcze sesja fotograficzna, oczywiście z fachową instrukcją. Dużo cennych uwag. Choćby jak ważna jest umiejętność posługiwania się poprawną polszczyzną, nie tylko w zawodach związanych z literaturą. Warsztaty wciągające, idealnie przeprowadzone od początku do końca. Jak w dobrym kryminale.
Kim jest ów zdemaskowany po raz drugi w Kłodzku „kryminalista bez wyroku” – jak sam o sobie mówi? To intrygujący Krzysztof Koziołek, gość wtorkowego 102. Spotkania z Twórcą, dzisiaj warsztatów dla bibliotekarek. Znany dziennikarz, rocznik 78. Pisarz, autor kilkunastu kryminałów i wydawca własnych książek. Wielokrotnie nagradzany, ostatnio na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. Raymond Chandler, mistrz tego gatunku, uważa nieczytających kryminały za durniów – mówi Koziołek. Sam jednak z tym się nie zgadza. Choć zaszufladkowany do nurtu skandynawskiego, bo podejmuje wątki społeczne, woli intrygę i mocną akcję niż drobiazgowy opis zbrodni. Zamordowałem niewinne dziecko, ale najpierw zrobiłem mu coś strasznego. Takim wstrząsającym zdaniem – spowiedzią, rozpoczyna się „Święta tajemnica”, uznana za pierwszy polski kryminał w stylu skandynawskim. Okrucieństwo nie jest nazwane. Za to jest intryga, napięcie, akcja, akcja i jeszcze raz akcja. Od początku do końca porywająca. Tak jak we wszystkich książkach Koziołka. Tak jak w czasie spotkań autorskich i warsztatach dziennikarskich. Bardzo polecamy zwłaszcza czytelnikom uzależnionym od mody na kryminał. Teraz czas na Koziołka. I nikt nie będzie spokojnie siedzieć, chyba, że przy jego książkach. Zapewniamy, że na niecodziennych autorskich warsztatach dziennikarskich prowadzonych przez Krzysztofa Koziołka, nie ma nudy, jest akcja, akcja, akcja i dobra zabawa. Zbrodnia bez zbrodni między regałami.

Mariola Kowalcze
Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Kłodzku

GALERIA ZDJĘĆ

{gallery}Warszatykoziolek{/gallery}